Forum
To miejsce stworzone dla osób z niepełnosprawnościami, ich rodzin i opiekunów.
Tutaj znajdziesz wsparcie, potrzebne informacje i ludzi, którzy naprawdę rozumieją Twoją
sytuację. Serce portalu to Forum tematyczne.
Na forum możesz:
- kliknąć w link z nazwą niepełnosprawności,
- czytać porady i doświadczenia innych,
- zakładać własne tematy i zadawać pytania,
- rozmawiać z osobami, które mają podobne problemy.
Dzięki temu szybko trafisz do treści, które są dla Ciebie ważne – bez przeszukiwania setek
przypadkowych wpisów. PIDON powstał po to, aby łączyć, wspierać i pomagać.
Tutaj nikt nie zostaje sam.
Autyzm u dorosłych
Cytat z Bagata data 5 sierpnia 2026, 21:39Dzień dobry.
Mój 20 -letni syn od chyba dwóch lat nie wychodzi z domu.Nie chce chodzić na spacery odmawia nam jakichkolwiek wyjazdów na wakacje,nie ma kolegów,nie lubi spotykać się z ludźmi, ,jest inteligentny,ma wiele zainteresowań,śledzi codzienne wiadomości,zna biegle trzy języki,ale nie chce chodzić na żadną terapię.Co mam robić , zmuszać go ? Jak sobie radzicie, zmuszacie swoje dorosłe autystyczne dzieci ,żeby wychodziły do ludzi,czy na terapię,bo sama już nie wiem?
,
Dzień dobry.
Mój 20 -letni syn od chyba dwóch lat nie wychodzi z domu.Nie chce chodzić na spacery odmawia nam jakichkolwiek wyjazdów na wakacje,nie ma kolegów,nie lubi spotykać się z ludźmi, ,jest inteligentny,ma wiele zainteresowań,śledzi codzienne wiadomości,zna biegle trzy języki,ale nie chce chodzić na żadną terapię.Co mam robić , zmuszać go ? Jak sobie radzicie, zmuszacie swoje dorosłe autystyczne dzieci ,żeby wychodziły do ludzi,czy na terapię,bo sama już nie wiem?
,
Cytat z EwelinaS data 6 sierpnia 2026, 17:53Zmuszanie 20-letniego syna do wychodzenia z domu lub na terapię nie przyniesie żadnych rezultatów,
Dla osoby autystycznej świat zewnętrzny bywa skrajnie przytłaczający. To, co dla nas jest "zwykłym spacerem", dla niego może być:
-przebodźcowaniem sensorycznym:hałas, nieprzewidywalne dźwięki, ostre światło, zapachy.
- społecznym wycieńczeniem :konieczność ciągłego "maskowania się" (udawania neurotypowego), co kosztuje ogromną ilość energii.
-lękiem przed porażką:strach przed oceną, odrzuceniem lub nieporozumieniem w komunikacji z ludźmi.
Twój syn jest bardzo inteligentny, zna języki, śledzi wiadomości – jego mózg stale pracuje na wysokich obrotach. Dom jest dla niego jedynym bezpiecznym "azylem", w którym ma pełną kontrolę nad otoczeniem. Co można zrobić ,jak reagować? Na pewno Ty znasz swojego syna najlepiej ale jak można mu pomóc:
- musisz odpuścisz nacisk na "wychodzenie do ludzi": Dla wielu osób autystycznych tradycyjne relacje twarzą w twarz są wycieńczające. Ponieważ syn zna języki i ma pasje, prawdopodobnie realizuje swoje potrzeby społeczne w świecie wirtualnym (fora, grupy dyskusyjne, gry). To też są wartościowe relacje.Możesz zaproponować mu terapię on-line ,może nawet anonimowo jak da rade
Skoro odmawia wyjścia do gabinetu, zaproponuj konsultację z psychologiem specjanizującym się w spektrum autyzmu u dorosłych przez internet (Skype/Zoom) lub nawet w formie tekstowej/mailowej na początku. Wspomnij, że to nie ma być "naprawianie go", ale pomoc w poradzeniu sobie ze stresem i że wiele ludzi korzysta z usług psychologa,nawet tzw. neurotypowe osoby
-postępuj metodą małych kroków,nie planuj wakacji ani długich spacerów. Zacznij od wyjścia na balkon, otwarcia okna, wspólnego posiedzenia w ogrodzie, lub wyjścia przed dom na 2 minuty o porze, gdy nikogo nie ma na ulicy (np. późnym wieczorem).
Wykorzystaj jego mocne strony: Syn zna trzy języki i jest inteligentny. Może mógłby zacząć drobne prace zdalne (np.tłumaczenia, wprowadzanie danych) Praca z domu da mu poczucie sprawczości, niezależności finansowej i podniesie poczucie własnej wartości bez konieczności opuszczania bezpiecznej strefy.
Wielu rodziców dorosłych osób neuroróżnorodnych mierzy się z podobnym kryzysem. Może poszukaPani grupy wsparcia. To ogromne obciążenie psychiczne,więc przydałoby się też dla Pani wsparcie dobrego psychologa ,aby poukładać swoje emocje,nauczyć się akceptować sytuacje, na które nie mamy bezpośredniego wpływu
Zmuszanie 20-letniego syna do wychodzenia z domu lub na terapię nie przyniesie żadnych rezultatów,
Dla osoby autystycznej świat zewnętrzny bywa skrajnie przytłaczający. To, co dla nas jest "zwykłym spacerem", dla niego może być:
-przebodźcowaniem sensorycznym:hałas, nieprzewidywalne dźwięki, ostre światło, zapachy.
- społecznym wycieńczeniem :konieczność ciągłego "maskowania się" (udawania neurotypowego), co kosztuje ogromną ilość energii.
-lękiem przed porażką:strach przed oceną, odrzuceniem lub nieporozumieniem w komunikacji z ludźmi.
Twój syn jest bardzo inteligentny, zna języki, śledzi wiadomości – jego mózg stale pracuje na wysokich obrotach. Dom jest dla niego jedynym bezpiecznym "azylem", w którym ma pełną kontrolę nad otoczeniem. Co można zrobić ,jak reagować? Na pewno Ty znasz swojego syna najlepiej ale jak można mu pomóc:
- musisz odpuścisz nacisk na "wychodzenie do ludzi": Dla wielu osób autystycznych tradycyjne relacje twarzą w twarz są wycieńczające. Ponieważ syn zna języki i ma pasje, prawdopodobnie realizuje swoje potrzeby społeczne w świecie wirtualnym (fora, grupy dyskusyjne, gry). To też są wartościowe relacje.Możesz zaproponować mu terapię on-line ,może nawet anonimowo jak da rade
Skoro odmawia wyjścia do gabinetu, zaproponuj konsultację z psychologiem specjanizującym się w spektrum autyzmu u dorosłych przez internet (Skype/Zoom) lub nawet w formie tekstowej/mailowej na początku. Wspomnij, że to nie ma być "naprawianie go", ale pomoc w poradzeniu sobie ze stresem i że wiele ludzi korzysta z usług psychologa,nawet tzw. neurotypowe osoby
-postępuj metodą małych kroków,nie planuj wakacji ani długich spacerów. Zacznij od wyjścia na balkon, otwarcia okna, wspólnego posiedzenia w ogrodzie, lub wyjścia przed dom na 2 minuty o porze, gdy nikogo nie ma na ulicy (np. późnym wieczorem).
Wykorzystaj jego mocne strony: Syn zna trzy języki i jest inteligentny. Może mógłby zacząć drobne prace zdalne (np.tłumaczenia, wprowadzanie danych) Praca z domu da mu poczucie sprawczości, niezależności finansowej i podniesie poczucie własnej wartości bez konieczności opuszczania bezpiecznej strefy.
Wielu rodziców dorosłych osób neuroróżnorodnych mierzy się z podobnym kryzysem. Może poszukaPani grupy wsparcia. To ogromne obciążenie psychiczne,więc przydałoby się też dla Pani wsparcie dobrego psychologa ,aby poukładać swoje emocje,nauczyć się akceptować sytuacje, na które nie mamy bezpośredniego wpływu
Cytat z Asia29 data 6 sierpnia 2026, 20:53Witam serdecznie.Moze spróbowałaby Pani leków .Wiem,że syn jest dorosły i nie będzie łatwo namowić go na wizytę u psychiatry ale ja broniłam się wiele lat przed lekami w sensie dla mojego autystycznego dziecka a naprawdę sprawdziły się.Teraz są nowoczesne leki .polecam spróbować dla dobra dziecka
Witam serdecznie.Moze spróbowałaby Pani leków .Wiem,że syn jest dorosły i nie będzie łatwo namowić go na wizytę u psychiatry ale ja broniłam się wiele lat przed lekami w sensie dla mojego autystycznego dziecka a naprawdę sprawdziły się.Teraz są nowoczesne leki .polecam spróbować dla dobra dziecka
Cytat z Anias data 6 sierpnia 2026, 21:36witam,u nas pomógł lek oriven 75.zgadzam sie ,teraz sa takie nowoczesne leki ,nie trzeba sie bać ,w końcu najważniejsze jest ,żeby nasze dziaci lepiej funkcjonowały i w ogóle ,żeby chciały funkcjonować.
witam,u nas pomógł lek oriven 75.zgadzam sie ,teraz sa takie nowoczesne leki ,nie trzeba sie bać ,w końcu najważniejsze jest ,żeby nasze dziaci lepiej funkcjonowały i w ogóle ,żeby chciały funkcjonować.
Cytat z EwelinaS data 7 sierpnia 2026, 07:59Tak ,zgadzam sie ,leki mogą wspomóc terapię,moga wyciszyć lęki,wyregulować emocjonalnie,nie trzeba sie bać,ale przy dorosłej osobie z autyzmem to już musi być świadoma decyzja tej osoby, bo przeciez nie przymusi sie do brania leków
Tak ,zgadzam sie ,leki mogą wspomóc terapię,moga wyciszyć lęki,wyregulować emocjonalnie,nie trzeba sie bać,ale przy dorosłej osobie z autyzmem to już musi być świadoma decyzja tej osoby, bo przeciez nie przymusi sie do brania leków
Cytat z awdowiak data 7 sierpnia 2026, 08:13Stowarzyszenie My Niewidoczni z siedzibą w Szczecinie wspiera rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami niewidocznymi, w szczególności osób w spektrum autyzmu, ADHD oraz z innymi zaburzeniami współwystępującymi. Stowarzyszenie oferuje:
✅ warsztaty psychoedukacyjne i rozwojowe,
✅ grupy wsparcia dla rodziców i opiekunów,
✅ indywidualne konsultacje z psychologiem, psychotraumatologiem, interwentem kryzysowym i doradcą społecznym,
✅ warsztaty rozwijające kompetencje opiekuńcze i komunikacyjne.
Wsparcie prowadzone jest na terenie siedmiu powiatów województwa zachodniopomorskiego: Szczecina, powiatu polickiego, gryfińskiego, stargardzkiego, goleniowskiego, łobeskiego i pyrzyckiego.
Harmonogram wsparcia na 2026 rok powinien pojawić się we wrześniu na profilu stowarzyszenia. Proszę skontaktować się z tym stowarzyszeniem (możliwe są również spotkania online).
Stowarzyszenie My Niewidoczni z siedzibą w Szczecinie wspiera rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami niewidocznymi, w szczególności osób w spektrum autyzmu, ADHD oraz z innymi zaburzeniami współwystępującymi. Stowarzyszenie oferuje:
✅ warsztaty psychoedukacyjne i rozwojowe,
✅ grupy wsparcia dla rodziców i opiekunów,
✅ indywidualne konsultacje z psychologiem, psychotraumatologiem, interwentem kryzysowym i doradcą społecznym,
✅ warsztaty rozwijające kompetencje opiekuńcze i komunikacyjne.
Wsparcie prowadzone jest na terenie siedmiu powiatów województwa zachodniopomorskiego: Szczecina, powiatu polickiego, gryfińskiego, stargardzkiego, goleniowskiego, łobeskiego i pyrzyckiego.
Harmonogram wsparcia na 2026 rok powinien pojawić się we wrześniu na profilu stowarzyszenia. Proszę skontaktować się z tym stowarzyszeniem (możliwe są również spotkania online).
Cytat z Ullka data 11 sierpnia 2026, 13:12No mój syn na wcześniejszym kierunku studiów nie poradził sobie ,teraz studiuje drugi ,jest bardziej zadowolony ,ale tez siedzi w domu , nigdzie nie wychodzi,wakacje zamiast znależc sobie dorywcza prace to siedzi, nie ma mowy o żadnym psychologu czy terapii ,to chyba wiekszośc rodziców dorosłych dzieci z autyzmem ma taki problem .To wyciaganie z domu jest kluczowe
No mój syn na wcześniejszym kierunku studiów nie poradził sobie ,teraz studiuje drugi ,jest bardziej zadowolony ,ale tez siedzi w domu , nigdzie nie wychodzi,wakacje zamiast znależc sobie dorywcza prace to siedzi, nie ma mowy o żadnym psychologu czy terapii ,to chyba wiekszośc rodziców dorosłych dzieci z autyzmem ma taki problem .To wyciaganie z domu jest kluczowe
Cytat z Maryla data 11 sierpnia 2026, 19:14Tak ma Pani rację , wyciąganie z domu osoby z autyzmem to " pięta Achillesa". Myślę, że nie należy mocno i cały czas naciskać na te osoby aby zaczęły wychodzić bo napotkamy na mur. Nawet zdrowa osoba, której cały czas się mówi i mówi o czymś w sposób nakazujący zacznie w końcu postępować w sposób odwrotny. Kiedyś czytałam, że należy małymi kroczkami oswajać osobę ze spektrum autyzmu do tego że będzie musiała wyjść do ludzi, należy stwarzać sprzyjające ku temu warunki, oswajać z odgłosami ulicy np/; poprzez otwieranie okna. Najpierw skupiłabym się na tym aby syn zaczął wychodzić bez lęku na zewnątrz do znanych mu miejsc i ludzi a może kiedyś gdy poczuję się bardziej bezpiecznie w tym małym przyjaznym sobie świecie zaczął ten świat poszerzać i może dopiero wtedy warto zacząć myśleć o pracy. Nowa praca, nowi ludzie, nowe środowisko to stres nawet dla zdrowego człowieka, który nie ma problemów takich jak autysta. Ja bym na ta chwilę nawet nie myślała czy wspominała o tym, żeby nie budzić niepotrzebnego niepokoju.
Tak ma Pani rację , wyciąganie z domu osoby z autyzmem to " pięta Achillesa". Myślę, że nie należy mocno i cały czas naciskać na te osoby aby zaczęły wychodzić bo napotkamy na mur. Nawet zdrowa osoba, której cały czas się mówi i mówi o czymś w sposób nakazujący zacznie w końcu postępować w sposób odwrotny. Kiedyś czytałam, że należy małymi kroczkami oswajać osobę ze spektrum autyzmu do tego że będzie musiała wyjść do ludzi, należy stwarzać sprzyjające ku temu warunki, oswajać z odgłosami ulicy np/; poprzez otwieranie okna. Najpierw skupiłabym się na tym aby syn zaczął wychodzić bez lęku na zewnątrz do znanych mu miejsc i ludzi a może kiedyś gdy poczuję się bardziej bezpiecznie w tym małym przyjaznym sobie świecie zaczął ten świat poszerzać i może dopiero wtedy warto zacząć myśleć o pracy. Nowa praca, nowi ludzie, nowe środowisko to stres nawet dla zdrowego człowieka, który nie ma problemów takich jak autysta. Ja bym na ta chwilę nawet nie myślała czy wspominała o tym, żeby nie budzić niepotrzebnego niepokoju.